Nie lękajmy się światełek o w tunelu.

Czekam na takiego lidera opozycji, który opowie mi o Polsce po roku 2019. Dzisiejszy fundamentalizm PiSu i Nie-PiSu to kręcenie się wokół własnych ogonów. A to oznacza zamrożenie status quo i wyniki kolejnych wyborów będą jak "copy and paste" z 2015.

Atak opozycji spod znaku PO na opozycję sygnowaną literką N z sympatyczną kropką z przodu stał się wątkiem wałkowanym przez większość mediów. Komentatorzy z (jeszcze) głównego nurtu mediów zarzuciło liderowi .N naiwność, brak doświadczenia czy systemu immunologicznego na umizgi PiS. Jeszcze trochę i siła tej krytyki postawią Petru w jednym rzędzie z nową Targowicą, jaką ma być PiS i wszyscy, którzy dostrzegają w tym ugrupowaniu zbawienie dla Polski. Obserwuję polską rzeczywistość z pewnego dystansu, ale nie na tyle dalekiego, aby nie wiedzieć, że polityka PiS to dramat cywilizacyjny. Jednak perspektywa Budapesztu czy Bratysławy, w których od kilku lat pomieszkuję nie pozwala mi na bezkrytyczne walenie w PiS lub pełne admiracji mizdrzenie się do opozycji, że to ostatni Mohikanie stojący na straży konstytucji.



Rozumiem bezkompromisowe stanowisko PO, ale jestem przekonany, że wkrótce takie radykalizowanie wyprowadzi panie i panów posłów zamiast na głosowanie, raczej na sejmowe schody, gdzie czują się najlepiej. Przynajmniej w ten sposób zwrócą na siebie uwagę. Takie romantyczne i pełne idealizmu pojmowanie polityki jest schedą po naszych przodkach i dziwne, że po tylu latach nadal nie odbija nam się czkawką słynne ” My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenną. Tą rzeczą jest honor”

Ja uważam, że najważniejszą w życiu ludzi, narodów i państw jest budowanie wspólnoty, która wspólnie wypracowuje teraźniejszość i przyszłość ucząc się na błędach, ale i sukcesach z przeszłości. Mieliśmy majowe przemówienie Becka, mieliśmy jednak i Okrągły Stół. Zakopane topory wojenne pozwoliły na znalezienie porozumienia.
Petru widzi to doskonale i nie wali ślepo w Kaczyńskiego recytując frazesy o tym, ze najpierw zaprzysiężenie legalnie wybranych sędziów, a potem pogadamy. Można i trzeba dyskutować o zaprzysiężeniu sędziów także w trakcie negocjacji nie zasłaniając się honorem i przywiązaniem do konstytucji i ustawiając nienegocjowaną pozycję wyjściową. A kto uważa, że przed październikiem 2015 było lepiej, niech sobie poczyta ministra Boniego w dzisiejszej „Wyborczej”

Polska jaką znaliśmy przez ostatnie 25 lat odeszła i nie wróci w starej postaci. Stawianie przez opozycję wszystkiego na ostrzu noża zamrozi dzisiejszy status quo i nawet jeśli PiS przegra kolejne wybory (co z dzisiejszej perspektywy jest mało prawdopodobne) , zapaść cywilizacyjna i kulturowa wytworzona przez walkę plemion będzie większa niż tylko cztery kalendarzowe lata.

Dlatego Petru mówiąc o „światełku w tunelu” w żaden sposób nie sprzedaje się Kaczyńskiemu a daje jedynie świadectwo politycznego pragmatyzmu. Pryncypialne postawy a la PO będą zawsze wzmacniać fundamentalistyczne skrzydło PiS prowadząc nas na skraj zapaści cywilizacyjnej, a projekt całkowitego zakazu aborcji jest już wystarczającym przykładem, że może być jeszcze gorzej. Dzisiaj rządzą jeszcze PiSowskie gołębie. Nie życzmy sobie jastrzębi.
Trwa ładowanie komentarzy...